Jak oswojono zimę w Bałtowie? Dlaczego św. Mikołaj zamieszkał właśnie tu?

Zima ma w sobie coś dzikiego i nieokiełznanego i nieprzewidywalnego. Ileż to razy zaskoczyła naszych drogowców. Od tysiącleci postrzegana była jako coś groźnego i fascynującego zarazem, jako czas walki sił przyrody z mocami tego, co nadprzyrodzone. Od tysiącleci też, starano się zimę oswoić, a to lepiąc bałwana, a to znów wykorzystując śnieg do uprawiania różnych zimowych sportów, że o innych sposobach nie wspomnę . Zima zagościła także w baśniach i bajkach stając się pretekstem do wskazania dorosłym potrzeby jej oswojenia aby wciąż i wciąż nie powtarzała się historia dziewczynki z zapałkami…

Ale, hola! Lepiej wylądujmy miękko we własnym ogródku.

Nasze dzieci coraz częściej oswajają świat słowem ”chcę”. Niedługo już nadejdzie czas świąteczny, czas, gdy dziecięce „chce” nabierze szczególnej mocy. Zaspakajając owo „chcę” nie pozwalajmy jednak dzieciom na wszystko, pozostawmy miejsce dla niespełnionych marzeń i dla wyobraźni. Wszak wyobraźnia, wydaje się być najlepszym przyjacielem człowieka dając ludziom możliwość oswojenia praktycznie wszystkiego, co nas otacza.

Czas zatem uruchomić wyobraźnię. Przedstawię wam co przeczytałem w pewnej nie wydanej jeszcze gazecie, a właściwie , co podpowiedziała mi moja wyobraźnia występując w roli reportera z przyszłości.
Usiądźcie więc wygodnie i oddajcie się imaginacji.
Oto relacja z przyszłości.

*****

  • Gdzie naprawdę mieszka „Święty Mikołaj”?

Wielu słysząc takie pytanie wędruje w wyobraźni do Azji Mniejszej, gdzie biskupem był Mikołaj, ogłoszony przez Kościół Świętym. Inni myślą o Laponii, miejscu na dalekiej północy, gdzie istnieje całe miasteczko, w którym gospodarzy popularny Santa Claus, ubrany na czerwono, pucołowaty wesoły staruszek z długą białą brodą, zwany w naszym kraju „świętym mikołajem”, mimo iż nie ma on z biskupem z Myry wiele wspólnego. No cóż…. Ponieważ w Bałtowie działa „Wioska Świętego Mikołaja” spróbujmy uzyskać odpowiedź odwiedzając znajdującą się w centrum Wioski Chatę, w której rezyduje przybyły do Bałtowa „Święty”. Atmosfera w Chacie jest naprawdę domowa. Pani Mikołajowa i Śnieżynka serwują prócz gorącej kawy i herbaty także pyszne ciasto. W kominku płonie ogień…. Ale, ale – przejdźmy do rzeczy.
Gdzie zatem mieszka Święty Mikołaj? – pytam siedzącego na tronie pośrodku Chaty Mikołaja.
Wszędzie i nigdzie – pada odpowiedź.
(Nie wiem w jakim języku mówi Mikołaj, ale „ Święty” ma taką moc, iż każdy kto z nim rozmawia słyszy w odpowiedzi swój język ojczysty. Nie wierzycie? Sprawdźcie).
Tak naprawdę jestem podróżnikiem, który przenosi się z miejsca na miejsce. Teraz mieszkam w Bałtowie. Wioząc dzieciom prezenty, miałem drobne problemy z….. Nie. Nie będę w tej chwili o tym opowiadał. Jeśli ktoś chce wiedzieć co się stało zapraszam do Bałtowa. Ważne jest to, że okolica tak mi się spodobała, iż postanowiłem u Was pozostać dłużej. Na pewno będę w Bałtowie w Święta Bożego Narodzenia. Być może zostanę nawet do końca zimy. Z prawdziwą przyjemnością rozdaję prezenty przybywającym do mojej Wioski dzieciom.

santa

 

  • Wędrując przez „Wioskę Świętego Mikołaja”

Dziękuję Mikołajowi za miłe spotkanie i wychodzę z Chaty zaciekawiony, co też dzieje się samej Wiosce. Mimo, że zapadł zmrok rozświetlona Wioska tętni życiem. Elfy krzątają się pomagając Mikołajowi przygotować paczki z prezentami dla jak największej liczby dzieci; renifery, które zwykle ciągną sanie wyładowane podarunkami, wypoczywają przed czekającą je podróżą. Wszyscy oddychają już świąteczną atmosferą. Nawet Baba Jaga zamieszkująca „Chatkę na Kurzej Łapce” od czasu do czasu potrafi zachować się przyzwoicie, i nie kłoci się z dobrą wróżką krążącą po Wiosce i spełniającą dziecięce marzenia. Wypuściła nawet Jasia i Małgosię z Piernikowej Chaty. Ciekawe, czy znajdzie kogoś na ich miejsce?
Wszędzie ruch. Tylko domki w Osadzie Elfów czekają cierpliwie na dziecięcych gości.
Ale, ale – co to za krzyki. Bałwanek i Lisek (skąd się oni tu u licha wzięli) spierają się, czy dzieciom spodoba się gra polegająca na przewracaniu kręgli w kształcie bałwanków za pomocą czegoś przypominającego śnieżne kule. Bałwanek zdecydowanie woli zabawę w toczenie kul między tyczkami. Jego zdaniem to bardziej humanitarne.

  • Pod rządami Królowej Śniegu

My ludzie Północy, może nie dalekiej, ale jednak Północy, wiążemy z zimą jako porą roku mieszane uczucia. Widzimy jej piękno lecz i okrucieństwo. W baśniach i mitach personifikujemy zimę. Niekiedy takie uosobienia stają się bardzo popularne i żyją własnym życiem z pokolenia na pokolenie. Ten właśnie los spotkał Królową Śniegu – postać z baśni Hansa Christiana Andersena. W każdej baśni, jak w życiu, pojawia się element zła, ale siła ta nie zwycięża. W Andersenowskiej opowieści pokonana zostaje przez miłość, odwagę, dobroć małej dziewczynki…
Tajemnicza Królowa Śniegu doczekała się swojej Krainy również w Bałtowie. Wędrówka przez labirynt przypomina przygody dzielnej Gerdy, która potrafi osiągnąć zamierzony cel mimo wielu przeciwności.
Posłuchajcie! Zaczynamy. Kiedy bajka się skończy, będziecie wiedzieli więcej, niż wiemy teraz…

  • Lodowa wioska czyli jak przeżyć w zamrażarce

Z czym kojarzą wam się słowa: igloo, renifer, eskimos, biały niedźwiedź? Jasne, że z zimnem i ze śniegiem. A z jaką częścią świata? Oczywiście, że z Arktyką obszarem leżącym w pobliży bieguna północnego. Ale tej zimy fragment arktycznego lądolodu przydryfował do Bałtowa. Lodowa wioska tętni życiem.
Nasuwa się pytanie – jak przeżyć w trudnych arktycznych warunkach? Patrząc na bawiące się dzieci dochodzę do wniosku, iż trzeba nauczyć się kilku rzeczy: łowienia ryby w przerębli, sprawnego poruszania się wśród suszących się, już złowionych ryb, oraz gry w unihokeja. Czy to wystarczy nie mam pojęcia. Ale pewnie trzeba coś jeszcze wiedzieć. O właśnie – czy prowadzący zabawę renifer z pięknym porożem to samiec czy samica. Co ja widzę. Ciekawostka. Po lodowej wiosce wędruje pingwin. Pewnie dotarł tu z południa, z Antarktydy. A zatem nie tylko Arktyka zawitała do Bałtowa. A skąd przybył przechadzający się obok mnie mamut?

  • Elfia zabawa – czyli szkoła inaczej – każdy może zostać Elfem!

Każde dziecko odwiedzające Bałtów może stać się „Pomocnikiem Świętego Mikołaja”. Wystarczy tylko, że zapisze się do Szkoły Elfów. Tam pod okiem kogoś z Mikołajowej świty odbędzie warsztaty, w czasie których nauczy się pracować jak Elfy, pozna tajemnice „Świętego” oraz otrzyma niezbędne wskazówki, co zrobić, aby świat stał się lepszy i bardziej przyjazny ludziom. Jak piszą stare, zakurzone księgi Elfy nie tylko uczą się i pracują, ale także uwielbiają zabawy. Nic zatem dziwnego, że tuż obok Szkoły Elfów znajduje się Bajkowy Park Rozrywki. Niespodziewane pojawienie się Ciastka (zaraz, skąd ja znam tę postać?) zwiastuje coś niezwykłego. Oto rozpoczyna się gra: dzieci zamienione w pionki (a może odwrotnie- kto by się w tym połapał) wędrują przez planszowy świat, w poszukiwaniu zimy. Na śmiałków czyhają niebezpieczeństwa – jakie wolę nie zdradzać.
Także dorośli znajdą tu swoje miejsce. Piszę to popijając kawę z kawiarenki obsługiwanej przez jedną ze „Śnieżynek”i jednocześnie obserwując dzieci „pławiące” się w basenie z kulkami oraz… tańczącego Mikołaja.
Czas jednak opuścić to przytulne miejsce i przejść do znajdującej się kilka kroków dalej kolejnej atrakcji – Kina Emocji: Cinema 5D. Wszyscy chętni, nie tylko ci najmłodsi, otrzymają tu dodatkową, elfią lekcję. Nowocześnie przygotowany, a jednocześnie, przyjazny dla dzieci film o początkującym Elfie przekonuje niedowiarków, że Święty Mikołaj istnieje naprawdę i że Święta Bożego Narodzenia mają niezwykłą moc…

  • W górę i w dół po stoku

Jedną z atrakcji, które zachęciły Świętego Mikołaja do przybycia do Bałtowa jest, jak sam mi zdradził, stacja narciarska nazwany „Szwajcarią Bałtowską”. Sam widziałem Mikołaja szusującego po stoku, a jakże, w swym prawie-narciarskim stroju. Jeśli nie wierzycie sami możecie się przekonać – na „własne, żywe oczy” przybywając do Bałtowa. Obawiam się jednak, że ze względu na nawał pracy, nie znajdzie na tę przyjemność czasu w „ludzkich godzinach”.

*****
Epilog

Tyle wyobraźnia. Jeśli chcecie aby wasze dzieci przeżyły takie oswojenie zimy na jawie zapraszamy do Bałtowa.
Może po wizycie w bałtowskiej Wiosce Świętego Mikołaja dziecięca wyobraźnia wspomagana przez doświadczenie dokona oswojenie przez przyswojenie.
Taki stan jak się zdaje oddaje fragment napisanego przez pewnego ośmiolatka
wierszyka, który znalazłem w jakiejś gazecie sprzed 35 lat:

„Bardzo szybko mija czas
minie grudzień styczeń luty,
ale wciąż zostanie w nas
ten świat, białym śniegiem osnuty”

Dodatkowe informacje

Mag